« Powrót do listy artykułów

TEST: Samsung Galaxy S8+ - tak blisko ideału

Lech Okoń (LuiN) 18 Kwietnia 2017 20:26 60





Samsung Galaxy S8+ to smartfon zbyt duży dla większości z Was. Jeśli jednak do tej pory celowałeś w linię Note Samsunga czy iPhone'y z "Plusem" w nazwie, nowe cacko Samsunga nie odstraszy Cię gabarytami. Przyciągnie natomiast niezwykłą oszczędnością miejsca na przednim panelu - składa się on w 84% z wielkiego wyświetlacza. To kluczowa cecha nowej generacji flagowców Samsunga i, co tu dużo pisać, przyciągająca wzrok wizytówka.

Samsungi linii Galaxy nigdy nie były równie piękne i... drogie. 4000 zł to odczuwalny wydatek dla niemal każdego. Sprawdźmy więc, czy warto wydać na nowość Samsunga aż tak wiele.

Specyfikacja:


W zestawie z telefonem otrzymujemy dwuczęściową ładowarkę Fast Charge (9V/1,67A - 15W), przewód USB o długości 120 cm z końcówką USB Type-C, przejściówkę OTG (podłączenie pendrive'a czy starego telefonu w celu synchronizacji), przejściówkę microUSB na USB Type-C (do ładowania telefonu też starszymi ładowarkami), kluczyk gniazda karty SIM i karty pamięci oraz wisienkę na torcie - porządne słuchawki. Mowa tutaj o słuchawkach dokanałowych AKG (EO-IG955) z powleczonym plecionką przewodem, pilotem z mikrofonem i kompletem wymiennych gumek. Nie, nie jest to tylko samo logo - słuchawki grają wyśmienicie.



Zobacz: inne filmy z kategorii Nasze testy


Design i ergonomia

Jak już zapewne wiecie, obudowę zdominowało szkło, a dawny przycisk Home przewędrował na tył obudowy. Jak jest jednak z tym w praktyce? Przy szerokości 73,4 mm, telefon jest minimalnie szerszy od 5,5-calowego Galaxy S7 Edge (72,6 mm), ale już węższy od 5,7-calowego Galaxy Note 7 (73,9 mm) czy 5,5-calowego iPhone'a 7 Plus (77,9 mm). Niech więc te 6,2 cala Was nie wystraszy. Akceptowalna szerokość urządzenia, w połączeniu z zaokrąglonymi bokami dają pewny chwyt.

Na minus działa szkło z tyłu urządzenia - jest ono śliskie i intensywnie zbiera odciski palców. Ponadto, telefon położony na materiałowych powierzchniach ma tendencję do zjeżdżania z nich i już w pierwszych dniach testów zaliczył kilka upadków podłogę. Po części to efekt spłaszczonego aparatu, który nie wystaje poza bryłę urządzenia i nie stanowi żadnego "hamulca" przy przesuwaniu.



Obok tylnego aparatu znalazł się czytnik linii papilarnych, którego niemal nie da się wymacać palcem bez dotykania przy okazji obiektywu aparatu. Na domiar złego, wydłużona bryła telefonu sprawia, że czytnik ten jest zwyczajnie za daleko, by można było mówić o wygodnej obsłudze. Wyjścia mamy trzy: hasło/kod pin, niezbyt przyjazny system rozpoznawania tęczówki oka (niska odległość twarzy od telefonu) lub system rozpoznawania twarzy. Ten ostatni był u mnie aktywny do samego końca testów, bo choć nie zawsze działał idealnie, to jednak uprzyjemnił korzystanie z urządzenia i robił największe wrażenie - zarówno na mnie samym, jak i na znajomych. Wada tego systemu zabezpieczeń jest oczywista. Wystarczy machnąć telefonem przed twarzą właściciela i już mamy odblokowany sprzęt. Taka forma blokady nie jest jednak obowiązkowa. Co warto dodać, nie da się jednocześnie uaktywnić rozpoznawania twarzy i tęczówki oka (systemy działają zamiennie), natomiast bez trudu zmiksujemy te technologie z czytnikiem linii papilarnych.



W lewej strony obudowy znajdziemy przyciski regulacji głośności, a z prawej włącznik telefonu. Ten ostatni ma swojego bliźniaka również z lewej strony urządzenia, ale ze zgoła inną funkcją - dostępu do Bixby. Po przytrzymaniu przycisku możemy wydawać komendy głosowe, a naciskając go jednokrotnie dostaniemy się do kontekstowego zestawienia stron i aplikacji. Nie da się aktualnie zmienić przypisania przycisku do innej funkcji (a szkoda), sam zaś asystent Bixby nie został jeszcze udostępniony w języku polskim i póki co jest bardziej balastem niż użyteczną funkcją.

Pod względem jakości wykonania i zastosowanych materiałów telefon nie budzi żadnych zastrzeżeń. Ergonomia jest zaskakująco wysoka, jak na tak dużą przekątną i szkoda tylko, że czytnik linii papilarnych nie został umieszczony poniżej aparatu.

Ekran

Pierwsze co rzuca się w oczy podczas kontaktu na żywo z Galaxy S8 i Galaxy S8+, to olbrzymi ekran Super AMOLED. Wypełnia on w iście szalony sposób niemal całą dostępną przestrzeń przedniego panelu, delikatnie "wylewając się" na boki swoimi krzywiznami, a do tego zaskakuje zaokrąglonymi narożnikami (które spotkaliśmy już w LG G6). S8 oferuje przekątną 5,8 cala, a testowany S8+ aż 6,2 cala.



Producent zastosował w obu telefonach rozdzielczość 2960 x 1440 pikseli i niespotykane do tej pory w świecie telefonów proporcje 18,5:9. Co jednak z filmami, których standardem od lat jest 16:9? Nie obawiajcie się, zarówno te zapisane w pamięci telefonu, jak i te na YouTube'ie bez problemu obejrzymy na pełnym ekranie, bez pasków po bokach - wystarczy dotknąć ikonki "przytnij". Ekrany w S8 i S8+ obsługują standard HDR dla treści wideo. Nie oszukujmy się jednak, to bardziej marketingowa wydmuszka, niż coś, co przyda się typowemu użytkownikowi telefonu.

Zarówno Galaxy S8, jak i Galaxy S8+ oferują trzy tryby rozdzielczości ekranu - mniejsze rozdzielczości pozwalają zaoszczędzić nieco energii np. na wyjazdach:
W testowych egzemplarzach telefonów domyślnie aktywną była ta środkowa opcja i, pomimo sporych przekątnych, nie dało się na pierwszy rzut oka dostrzec, że nie jest to rozdzielczość maksymalna. Przełączenie na HD+ daje już wizualne szkody, ale i pozwala realnie rozciągnąć czas pracy o przynajmniej kilkanaście procent względem rozdzielczości WQHD+.

1 - 7

Komentarze
Załaduj więcej opinii
Załaduj więcej opinii
Dodaj swoją opinię
Zaloguj się
Zarejestruj się

Do prawidłowego działania formularza wymagana jest akceptacja plików cookie.

Serwis TELEPOLIS.PL zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Komentarze są opiniami czytelników, za które ponoszą oni wyłączną odpowiedzialność. Nie są oficjalnymi opiniami serwisu TELEPOLIS.PL i jego redakcji. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca opinię może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i/lub cywilną.

 

Usuwane będą także komentarze zawierające oferty handlowe, numery telefonów, adresy e-mail czy komunikatorów oraz komentarze mocno odbiegające od treści wiadomości.