« Powrót do listy artykułów

Test telefonu Huawei P20

orson_dzi (Arkadiusz Dziermański) 1 Czerwca 2018 19:35 17

Wygląd i obudowa + porównanie z P10



Cały mobilny świat zachwyca się wyglądam serii P20, a ja po raz pierwszy od pięciu lat stoję po przeciwnej stronie. Osoby czytające test P20 Lite wiedzą, że nazwałem go ogrem, bo jak Shrek ma warstwy. Na całe szczęście Lite był czarnym ogrem, na którym warstwy nie rzucały się zbyt mocno w oczy. Nawet w dzień. W przypadku "dużego" P20 już tak dobrze to nie wygląda. To zupełne przeciwieństwo tego, co prezentowały modele P9 i P10. Tam mieliśmy do czynienia z jedną bryłą aluminium, z której wykonany był korpus i tylny panel. Tutaj mamy metalowy korpus, przedzielony od tafli szkła warstwą plastiku. Z obu stron. Nikt nie przekona mnie, że to krok do przodu w stosunku do poprzednich lat. Na domiar złego poszczególne warstwy rzucają się mocno w oczy w jasnych wersjach kolorystycznych. Moja była różowa, co dodatkowo potęgowało efekt. Co prawda ten odcień różu jest naprawdę ładny i dobrze się prezentuje. O wiele gorzej wygląda tutaj korpus w kolorze "błyszczącego srebra iPhone'a X', co strasznie kontrastuje z czarnym przednim panelem.

Uff...musiałem to z siebie wyrzucić. Teraz patrząc bardziej obiektywnie. Obudowa, jak brzydka by nie była, jest bardzo dobrze wykonana. Metal na korpusie jest gruby, poszczególne warstwy bardzo dobrze do siebie pasują i nie znajdziemy tu żadnych ponadprogramowych szczelin. Nie można mieć zaufania do szkła na tylnym panelu. Nie tylko łatwo je potłuc, co miałem już okazję w przypadku serii P20 zobaczyć, ale również bardzo łato się rysuje. Folia lub pokrowiec są tutaj pozycją obowiązkową.

Rozmieszczenie elementów nie jest żadnym zaskoczeniem.



Na prawym boku znajdziemy przycisk blokady i przyciski regulacji głośności. Przycisk blokady ma gładką powierzchnię. A szkoda, bo chropowaty w modelach P10 był dużo lepszym rozwiązaniem.



Na lewym boku znajdziemy gniazdo kart SIM, a na dolnej krawędzi port USB typu C wraz z głośnikiem zewnętrznym. No i oczywiście wspomnienie gniazda Jack 3,5 mm, którego zabrakło.

Z tyłu, obok logo producenta i firmy Leica mamy podwójny, wystający aparat, podwójną diodę doświetlającą i czujniki autofocusu. Z przodu z kolei czytnik linii papilarnych pod ekranem, a w jego górnej części wcięcie z umieszczonym po środku niewielki głośnikiem rozmów, malutką diodą doświetlającą, przednim aparatem oraz czujnikami oświetlenia i zbliżeniowym. Czy wystający aparat w jakiś sposób przeszkadza na co dzień? W zasadzie poza tym, że smartfon krzywo układał się do zdjęć nie widzę żadnych wad tego rozwiązania. Nie zauważyłem też żeby wystający element wykazywał tendencje do rysowania się.

A tak wygląda Huawei P20 na tle ubiegłorocznego modelu P10:



2 - 9

Komentarze
Dodaj swoją opinię
Zaloguj się
Zarejestruj się

Do prawidłowego działania formularza wymagana jest akceptacja plików cookie.

Serwis TELEPOLIS.PL zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Komentarze są opiniami czytelników, za które ponoszą oni wyłączną odpowiedzialność. Nie są oficjalnymi opiniami serwisu TELEPOLIS.PL i jego redakcji. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca opinię może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i/lub cywilną.

 

Usuwane będą także komentarze zawierające oferty handlowe, numery telefonów, adresy e-mail czy komunikatorów oraz komentarze mocno odbiegające od treści wiadomości.