« Powrót do listy artykułów

Test telefonu Sony Xperia M2

Arkadiusz Dziermański 28 Sierpnia 2014 09:23 29

W ostatnim czasie pośród smartfonów z Androidem coraz bardziej zaczyna być widoczna granica pomiędzy tym co jest sprzętem z niskiej półki, co średniej, a co z tej najwyższej. Modele premium, świeżo po premierze, z kosmiczną wydajnością i parametrami. Od jakiegoś czasu to jednak nie smartfony z najwyższej półki robią zamieszanie, a właśnie te dużo popularniejsze, ze średniej półki. Póki co król jest jeden i jest nim Motorola Moto G. Wzorowe połączenie poręczności, wydajności, multimedialności i bezkonkurencyjnego w tym segmencie ekranu o rozdzielczości 720p. Oglądając premiery nowych modeli ze średniej półki na tegorocznym Mobile World Congress można było zauważyć pewną prawidłowość - Snapdragon 400, 1 GB RAM-u i ekran o rozdzielczości 540 x 960 pikseli przy przekątnej większej niż 4,5 cala. Teoretycznie nic, co mogłoby strącić Moto G z tronu, ale nie mogłem się doczekać kiedy w moje ręce wpadnie któryś z nowych modeli żeby sprawdzić czy tak będzie naprawdę. I tak dotarła do mnie Xperia M2. Wcześniej miałem przyjemność obcować już z pierwszą M-ką. W stosunku do poprzedniczki urósł wyświetlacz i bardzo mocno cała obudowa, wyraźnie poprawiły się również podzespoły. Xperia M była ciekawą propozycją dla niewymagającego użytkownika. Wydajna, niezła multimedialnie, tylko ten ekran... Czy M2 godnie ją zastąpi i przede wszystkim, czy wypadnie lepiej niż Moto G? Zaczynamy.



Zestaw

Sony kontynuuje pakowanie swoich smartfonów w ogromne, płaskie pudełka, które podczas testu Xperii U wziąłem za pudełko od pizzy. W środku oprócz telefonu i zestawu instrukcji znalazło się miejsce dla zasilacza sieciowego i kabla USB. Zostało jeszcze przewidziane miejsce dla słuchawek, ale akurat gdzieś wyszły... w obydwu testowanych egzemplarzach, zapakowanych w takie same pudełka. W zestawie sprzedażowym powinny już być. Pudełko takie duże, zawartości tak mało... Po sprzęcie ze średniej półki ciężko się spodziewać czegoś więcej. Ale w końcu Motorola nie dodaje do Moto G zasilacza, więc nie ma na co narzekać.

Budowa

Za każdym razem, kiedy dostaję do testów nowy telefon, moi znajomi z pracy widząc go na biurku strzelają, co to może być. W przypadku M2 dominował jeden typ - Oooo! Z-ke kupiłeś! To Z1, czy Z2? Prawie dobrze. Z resztą, nie ma co się dziwić, z daleka bardzo łatwo je pomylić. Co więcej, wyglądają niemalże identycznie. Różnicę czuć dopiero po wzięciu telefonu do ręki.

Xperia M2 jest smartfonem dużym. Jej wymiary, to 139,7 x 71,1 x 8,6 mm, wzbogacone o masę 148 gramów, co jest wynikiem z "wyższej" półki. Równolegle z M-ką korzystałem z Huaweia P7, który legitymuje się niemalże identyczną wysokością i szerokością obudowy. Pomimo równie prostokątnych kształtów, Xperię niewygodnie jest trzymać i obsługiwać jedną ręką. Sony tradycyjnie lubi marnować przestrzeń wokół ekranu i tak nad, jak i pod pokrytym szkłem wyświetlaczem, zostało sporo wolnej, niezagospodarowanej przestrzeni. U dołu przedniego panelu umieszczona została tradycyjna dioda, na której działaniu się zawiodłem. Jak to w Xperiach bywa, jest bardzo ładna i świeci w efektowny sposób, ale nie mogę zrozumieć dlaczego nie działa jako wyświetlanie powiadomień? Zamiast tego nad ekranem została umieszczona druga dioda, swoją drogą bardzo mała, która działa właśnie w ten sposób. Ta u dołu świeci podczas korzystania z Galerii lub Walkmana. Nad ekranem nie zabrakło miejsca dla loga Sony, czujnika oświetlania i zbliżeniowego oraz oczywiście kamery do wideorozmów i głośnika. Powierzchnia ekranu jest pokryta szkłem Gorilla Glass, które w tym przypadku strasznie zbiera odciski palców. Z drugiej strony w porównaniu z tyłem nie zbiera ich wcale aż tak dużo.

1 - 7

Komentarze
Załaduj więcej opinii
Załaduj więcej opinii
Dodaj swoją opinię
Zaloguj się
Zarejestruj się

Do prawidłowego działania formularza wymagana jest akceptacja plików cookie.

Serwis TELEPOLIS.PL zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Komentarze są opiniami czytelników, za które ponoszą oni wyłączną odpowiedzialność. Nie są oficjalnymi opiniami serwisu TELEPOLIS.PL i jego redakcji. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca opinię może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i/lub cywilną.

 

Usuwane będą także komentarze zawierające oferty handlowe, numery telefonów, adresy e-mail czy komunikatorów oraz komentarze mocno odbiegające od treści wiadomości.