« Powrót do listy artykułów

Z bólem serca patrzę jak mobilny Windows umiera

Marian Szutiak (msnet) 18 Kwietnia 2017 10:10 66





Smartfon... Dla jednych szczyt marzeń, dla innych przekleństwo, a dla całkiem znacznej grupy ludzi po prostu wół roboczy, pozwalający im kontaktować się z rodziną, przyjaciółmi, współpracownikami, kontrahentami itp., a przy okazji sprawdzić notowania giełdowe, przejrzeć pocztę, edytować zdjęcia i tak dalej.

Obecnie zastosowań dla smartfonu jest tak wiele, że nie sposób ich wszystkich wymienić. I nieważne, czy to flagowiec znanej marki za kilka tysięcy złotych, czy nieznany szerszej "publiczności" budżetowiec, wszystkie one mają jedną cechę wspólną - pracują pod kontrolą jakiegoś systemu operacyjnego, który, w przeciwieństwie do firmware'u prostych telefonów, pozwala doinstalowywać dodatkowe aplikacje potrafiące w zasadzie wszystko to, co potrafią programy pisane dla komputerów. Wszak smartfon to też komputer.

Jakoś tak się złożyło, że zdecydowana większość tych małych, mobilnych komputerków pracuje pod kontrolą Androida, a resztą zawładnął iOS. Jednak nie całą resztą. Niewielki kawałek tego tortu należy do innych mobilnych systemów operacyjnych, wśród których miejsce szczególne zajmuje produkt firmy Microsoft.

Jak to się zaczęło, czyli bardzo krótka historia mobilnych "Okienek"

Jak to często bywa, wszystko zaczęło się od zazdrości. Microsoft pozazdrościł firmom Palm i BlackBerry ich urządzeń mobilnych zwanych palmtopami i postanowił stworzyć swój własny system operacyjny dla tego typu urządzeń. Tym sposobem w 1996 roku został wydany Windows CE, a rok 2000 dał początek opartemu o jądro CE systemowi Pocket PC, przemianowanemu dwie wersje później na Windowsa Mobile. Windows Mobile okazał się dla Microsoftu sporym sukcesem, nawet dzisiaj można spotkać wiele sprzętów pracujących pod kontrolą tego systemu, chociażby nawigacje samochodowe. WM to także sukces w świecie smartfonów - w 2007 roku 42% sprzedanych w USA urządzeń tego typu pracowało pod kontrolą mobilnego Windowsa.

Wtedy nastąpiło coś, co Microsoft na początku zignorował, a czemu później przez wiele lat próbował nieskutecznie zaradzić. 2007 rok to nie tylko rok największego sukcesu Windowsa Mobile, ale także rok premiery pierwszego iPhone'a i pierwszej wersji systemu Android (pierwszy smartfon z Androidem, HTC Dream znany też pod nazwą HTC T-Mobile G1, pojawił się w 2008 roku). Dosyć szybko się okazało, że Windows Mobile 7, nad którym Microsoft wtedy pracował, jest jakiś taki "wczorajszy". Podejmowane wysiłki jego unowocześnienia spaliły w końcu na panewce, a cały projekt został "zaorany". Windows Mobile 6 doczekał się jeszcze kilku aktualizacji (ostatnia w lutym 2010 roku do wersji 6.5.3), jednak pozostał w swoim rozwoju daleko w tyle za rosnącą w siłę konkurencją.



Sytuację na rynku mobilnym miał zmienić Windows Phone 7, który choć nadal oparty na jądrze Windows CE, zaprezentował zupełnie nowe podejście do interakcji z użytkownikiem. Wtedy powstały kafelki oraz tak zwane "huby". Na przykład hub "Centrum Kontakty" zbierał na jednej liście kontakty pochodzące z różnych źródeł, między innymi z Facebooka, potrafił też pokazywać treści z portali społecznościowych. System ów miał jednak braki w wielu innych miejscach, chociażby brakowało podstawowej, jak by się mogło wydawać, funkcji "kopiuj - wklej". Dopiero Windows Phone 8, pracujący już na jądrze NT, pozwolił podjąć walkę z galopującą konkurencją, czyli Androidem i iOS-em.

Przez chwilę mogło się wydawać, że ten wyścig nie jest przegrany, w czym ogromny udział miała Nokia, jako główny producent urządzeń z WP. Stworzona przez nią seria Lumia miała duże szanse, by zawojować świat. Doskonała jakość wykonania, wzorowe wsparcie producenta oraz płynne działanie interfejsu systemowego nawet na najtańszych urządzeniach nie przyniosło jednak spodziewanych rezultatów, a prawdziwe problemy zaczęły się z chwilą przejęcia mobilnego działu Nokii przez Microsoft.

Co zatem jest nie tak z tym mobilnym Windowsem?

Zanim odpowiem na postawione wyżej pytanie, kilka słów o mnie. W kwietniu 2013 roku kupiłem swój pierwszy telefon z systemem Windows Phone 8 (HTC Windows Phone 8S) i od tego czasu każde kolejne urządzenie, które posiadałem, pracowało pod kontrolą mobilnych "Okienek": Nokia Lumia 820, Nokia Lumia 925, Nokia Lumia 1520 i mój obecny smartfon, czyli Microsoft Lumia 950 XL. Odkąd zacząłem współpracę z portalem Telepolis.pl w zakresie testowania i recenzowania telefonów komórkowych, przez moje ręce przewinęło się kilkanaście smartfonów z różnymi wersjami systemu Android i cenami od kilkuset złotych po kilka tysięcy złotych. Mam więc wystarczające "doświadczenie", by móc porównać oba systemy i wyrobić sobie o nich własne zdanie. A to ostatnie wciąż jest takie: lubię mobilnego Windowsa i nie lubię Androida.

Microsoft Lumia 950 XL

1 - 4

Komentarze
Załaduj więcej opinii
Załaduj więcej opinii
Dodaj swoją opinię
Zaloguj się
Zarejestruj się

Do prawidłowego działania formularza wymagana jest akceptacja plików cookie.

Serwis TELEPOLIS.PL zastrzega sobie prawo redakcji, skrótów, bądź usunięcia opinii zawierającej treści zabronione przez prawo, wulgarne, obraźliwie lub w inny sposób rażąco naruszające zasady współżycia społecznego. Komentarze są opiniami czytelników, za które ponoszą oni wyłączną odpowiedzialność. Nie są oficjalnymi opiniami serwisu TELEPOLIS.PL i jego redakcji. Jednocześnie przypominamy, że osoba zamieszczająca opinię może ponieść za jej treść odpowiedzialność karną i/lub cywilną.

 

Usuwane będą także komentarze zawierające oferty handlowe, numery telefonów, adresy e-mail czy komunikatorów oraz komentarze mocno odbiegające od treści wiadomości.